Fotograficzne przygody absolutnej amatorki. Fotografia analogowa (bo uczyć się powinno od początku): stary aparat Zenit 12xp po ojcu, obiektywy za grosze z Allegro, filmy marki Rossmann i pstryk, pstryk, pstryk. Z cyfrową bywa lepiej, co pożyczę, to moje. Jeśli tylko chce się ruszyć z łóżka…