W środę miałam okazję wziąć udział w szkoleniu organizowanym przez portal Cogitors.pl i prowadzonym przez Macieja Mazurka, autora bloga Zuch próbuje rysować. Choć faktyczne zainteresowanie spotkaniem okazało się niezbyt duże, dla osób, które się pojawiły, jako początkujących bloggerów, rady Zucha były jak najbardziej pomocne. Dziękujemy!

Przebieg spotkania

W trakcie szkolenia usłyszeliśmy dłuuugą historię życia zawodowego Maćka, wraz z jego momentami kluczowymi i najważniejszymi decyzjami (oraz przypadkami), które wpłynęły na dalszy obrót spraw, a także sami zastanawialiśmy się nad własną historią kariery i zakrętach na drodze do realizacji założonych celów. Tu uderzyło mnie trochę linearne patrzenie osób wiążących swoją przyszłość z branżą kreatywną na własne życie, które miało swój wyraz w stwierdzeniu „naszkicujcie dwa punkty – gdzie jesteście, a gdzie chcielibyście być”. Jest sto miejsc (także metaforycznie), w których chciałabym być i żadna prosta linia mnie do nich nie doprowadzi, co zresztą prowadzący szkolenie blogger zdołał zauważyć.

Kolejną częścią warsztatów były ćwiczenia kreatywne – tu Maciej popisał się wiedzą na temat rodzajów kreatywności i zaprosił nas do grupowego poszukiwania związków między słoniem a tapetą, rozważań, co by było, gdyby nie było liczby pięć, co by było śmieszniejsze, gdyby było mniejsze i jak zrobić kwiat z wiolonczeli. Ten punkt w programie był dla mnie dużym odprężeniem, jako że skupienie uwagi przez pięć godzin (z nastawieniem na zapamiętywanie szczegółów – wiedziałam, że chcę o szkoleniu potem napisać) po kilku miesiącach wakacji było kłopotliwe…

Częścią, na którą najbardziej czekałam, były praktyczne rady Zucha dotyczące zakładania bloga, jego prowadzenia, systematyczności w pisaniu i organizacji pracy (zapoznałam się wcześniej z planowanym przebiegiem spotkania na stronie organizatora). Maciek opowiedział dokładnie o tym, co należy przemyśleć już na etapie zakładania bloga, co w trakcie jego prowadzenia da się zmienić, a co trzeba jasno ustalić już na wstępie, jak budować swoją markę jako bloggera, padło też parę zdań o roli social media w blogowaniu. I tu nadchodzi czas na…

Moje subiektywne wrażenia ze spotkania

Jeśli chodzi o sposób prowadzenia szkolenia i jego organizację, nie mam zupełnie nic do zarzucenia ani Zuchowi, ani ekipie Cogitors. Atmosfera była bardzo przyjemna i profesjonalna, bez nadęcia, można było pogadać w przerwach zarówno z prowadzącym, jak i organizatorami. Dobra kawa, dobry podział treści z regularnymi przerwami, sympatyczna atmosfera, profesjonalne prezentacje, Maciek nie przynudzał, od strony technicznej zawiedli raczej uczestnicy, którzy po prostu się nie zjawili.

Niestety, nie ukrywam, że moje oczekiwania co do treści (i uczestników) były trochę inne – miałam nadzieję, że ze szkolenia wyniosę więcej praktycznych informacji. Ponieważ z technicznym zapleczem prowadzenia bloga i serwisu mam styczność już od dłuższego czasu, informacje o tym, w jakich godzinach jest najlepiej publikować posty i o potrzebie dzielenia dłuższego tekstu na akapity z nagłówkami były mi dobrze znane… Zawiodłam się też trochę tym, że inni uczestnicy nie byli związani z działalnością na blogach (czy też w serwisach internetowych) – chyba że po prostu się nie przyznali. Poza tym, Maciek promował zabiegi angażujące, które są w mojej opinii  świetną pożywką dla łowców w stylu Junior Brand Manager, jak np. kończenie postu pytaniem. Zabrakło moim zdaniem kilku słów o pozycjonowaniu, o tym, co tak naprawdę znaczy funkcjonalny design (dla mnie klikalne tytuły i header są jego podstawą… hihi) i kilku innych ważnych elementów.

Zabrakło mi za to czegoś w rodzaju panelu dyskusyjnego – ponieważ regularnie biorę udział w spotkaniach live MF Hangouts, przyzwyczaiłam się do łączenia formy kursu z dyskusją, co pozwala na dostosowanie treści do poziomu zaawansowania i zainteresowań uczestników.

Co z zuchowego szkolenia udało mi się wynieść?

Przede wszystkim – stos notatek z nazwami funkcjonalnych programów ułatwiających pracę w domu. Liczba rozpraszaczy wydłużających nienaturalnie wykonanie nawet prostych zadań rzeczywiście rośnie, dlatego wkrótce zacznę korzystać z proponowanych przez Zucha aplikacji do organizowania czasu. Jeśli opowiadając o sposobach na usystematyzowanie własnej pracy, Maciek Mazurek mówił prawdę – jest master pro własnej działalności… Podziwiam samodyscyplinę!

Oprócz tego, dzięki przygotowanej przez Zucha prezentacji, udało mi się usystematyzować swoją wiedzę dotyczącą blogowania – ponieważ jestem właśnie na etapie tworzenia nowego projektu, jakim jest StyleLife.pl, z pewnością mi się to przyda. Kilka słów Maćka zmusiło mnie do refleksji: czy blogi typu mish mash mają rację bytu, czy artykuły skierowane do studentów i kandydatów na studia o 30 miejscach na roku jakoś się wybronią… Z tarczą lub na tarczy!

Dziękuję Zuchowi (który jest, oczywiście, autorem charakterystycznych rysunków w ikonie dzisiejszego wpisu), ekipie Cogitors, ludkom z redakcji MotionFreaks.pl, które wysłały mnie na spotkanie i innym uczestnikom szkolenia (tym, którym chciało się przyjść).