To był absolutnie bezbłędny pomysł, zaspać na tamten autobus, a zdążyć na ten pociąg. Cudem zresztą się udało (z zaspaniem łatwiej). Pogoda złotojesienna, półpusty wagon, stuk-stuk, stuk-stuk. Przez okno patrzyłam na las i na dworzec w Puszczykowie. Wszystko takie ładne, takie ładne. Pojechałabym w góry takim pociągiem.  Czytaj więcej »