Nadszedł początek roku akademickiego. Spotkanie organizacyjne niewiele wyjaśniło, ja z gorączką pobiegłam do domu tuż po oficjalnym „dziękuję, do widzenia”, pobiegłam, a zażywszy Gripex, zorientowałam się, że zapomniałam uiścić opłatę za legitymację studencką i zapytać o kilka rzeczy. Na uspokojenie postanowiłam upiec szarlotkę. Na kruchym cieście. Czytaj więcej »